Cirno.pl - Najsilsza polska strona o Touhou

Czy wiesz, że w tym miejscu pojawiały się ciekawostki?

  Ile razy próbuję odpowiedzieć na pytanie „czym jest Touhou”, tyle razy muszę poświęcić formułowaniu odpowiedzi chwilę głębszego zastanowienia. Wbrew pozorom definicja jest niezwykle rozmyta i dla każdego brzmi odrobinę inaczej, zależnie od tego, co najbardziej daną osobę interesuje. Dlatego też sypanie ogólnikami w tej sytuacji zupełnie mija się z celem. Lepiej chyba zgłębić wszystkie najważniejsze elementy, które składają się na rozważane w tym ustępie zagadnienie, poczynając od tych najbardziej podstawowych.

 

  Spróbujmy zatem od początku: czym tak właściwie jest to całe Touhou?

 

Przykładowy screen z szóstej części Touhou - The Embodiment of Scarlet Devil

 

  W najprostszym i najbardziej pierwotnym ujęciu Touhou jest serią gier komputerowych, a konkretniej – shooterów 2D, czyli tzw. danmaku. Kierujemy sobie w nich postacią, która musi unikać pocisków wysyłanych przez hordy drobnych przeciwników, bo w razie zetknięcia z którymś z wrogich obiektów traci cenne życie, a tych mamy ograniczoną ilość. Na każdym stage'u spotykamy też jednego lub dwóch potężniejszych przeciwników – midbossów lub bossów (pojawiających się odpowiednio mniej więcej w połowie oraz na końcu planszy). Pokonanie ich jest dużo bardziej absorbujące od niszczenia wrażliwych na nasze strzały minionów, na walce z którymi spędzamy większość czasu, prąc konsekwentnie do przodu przez kolejne poziomy. Tych jest zaś najczęściej siedem, z czego jeden to dodatkowy extra stage, który odblokowuje się po pomyślnym ukończeniu głównej części gry. Naturalnie jego przejście stanowi nie lada wyzwanie, choć clear pierwszych sześciu map również może okazać się dla gracza wymagającą próbą, której stopień skomplikowania zależy od wybranego poziomu trudności. Do wyboru mamy cztery: easy, normal, hard i lunatic. Ich nazwy mówią same za siebie, gdyż o ile pierwszy z nich nie sprawi raczej przeciętnemu człowiekowi żadnych trudności, o tyle za ten ostatni zabierają się tylko najbardziej doświadczeni i wytrwali.

 

  Cały projekt zapoczątkowała i obecnie rozwija go jedna osoba: Japończyk tworzący pod pseudonimem ZUN w jednoosobowej grupie Team Shanghai Alice. Jego kreacje osadzone są w fikcyjnej krainie Gensokyo, ukrytej gdzieś w Kraju Kwitnącej Wiśni. Gdy zestawimy ów fakt z tym, iż samo w sobie słowo „touhou” oznacza „orient”, nie jest zaskakującym, że Gensokyo zamieszkują w głównej mierze różnego rodzaju youkai – stwory z japońskiej mitologii. Możemy więc spotkać tam takie postaci, jak kappy, tengu czy nawet tanuki. Oprócz mało przyjemnej skłonności do atakowania oraz pożerania ludzi te indywidua odznaczają się również inną ciekawą cechą (wspólną zresztą dla wszystkich mieszkańców Gensokyo). Tą cechą jest... aparycja uroczej dziewczyny. Tak jest – pokraczne i straszne potwory rodem z dalekowschodnich legend zostały przedstawione przez ZUNa jako małe dziewczynki w śmiesznych czapeczkach. Choć w sumie jeśli weźmiemy pod uwagę, jakie istoty są tak ukazywane w mangach i anime, nie jest to wcale aż tak niezwykłe.

 

Twórca serii Touhou - ZUN

 

  Jakby nie było, wszystkie gry z serii Touhou odznaczają się paroma kluczowymi cechami, które przysporzyły jej niemałej popularności. Pierwszą z nich jest bez wątpienia grywalność. Każdy shooter ze stajni Team Shanghai Alice niesamowicie wciąga. Gdy już przywyknie się do latających dookoła pocisków układających się nierzadko w cudaczne wzory, można się naprawdę porządnie wkręcić. Nieobeznanym z tematem niekiedy ciężko zrozumieć, jak można czerpać przyjemność z grania w strzelankę, w której mangowe dziewczynki omijają masę kolorowych pocisków. Jednak ci, którzy sami spróbowali przekonać się do tego niezwykłego danmaku, z pewnością docenią z jednej strony prostotę, a z drugiej – atrakcyjność mechaniki rozgrywki charakteryzujące ZUNowskie shootery. A nawet jeśli nie, z pewnością przemówi do nich inny wybitny aspekt tych pozycji: oprawa muzyczna. O jej wysokiej jakości i niezwykłej popularności świadczy chociażby fakt, że najbardziej aktualna kolekcja aranżacji motywów z Touhou w bezstratnej jakości kompresji liczy sobie ponad 1 terabajt (!) danych. Tak duża ilość fanowskich adaptacji to najlepszy dowód na wybitność oryginalnych kompozycji, które możemy usłyszeć w trakcie grania. Ostatnim wartym szczególnej wzmianki, ale równie ważnym atutem serii jest mnogość niebanalnie wykreowanych postaci, którymi możemy sterować albo z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Gensokyo zamieszkują wszakże rozmaite istoty: od zwykłych ludzi począwszy, na youkai, duchach i boginiach skończywszy. Różnorodność ich designów, charakterów, a także sama liczebność dziewczynek (bo postacie męskie raczej w grach nie występują) z pewnością sprawi, że każdy znajdzie tu kogoś, kto z pewnością przypadnie mu do gustu. Może nawet odnajdzie swoją dwuwymiarową waifu?

 

Porównanie wyglądu tengu z mitologii oraz tengu z Gensokyo. Jak widać, jest sporo zasadniczych różnic

 

  Nie bez powodu stwierdziłem wyżej, że Touhou jest serią dwuwymiarowych strzelanek tylko w najprostszym ujęciu. Współpracująca z ZUNem grupa Tasofro stworzyła również kilka bijatyk osadzonych właśnie w Gensokyo. Również i one zdobyły sporą popularność, na tyle zresztą dużą, że spora część aktywnych graczy ogranicza się wyłącznie do mordoklepek, omijając danmaku szerokim łukiem. Powstało też kilka mang stanowiących fabularne uzupełnienie gier od Team Shanghai Alice, mających – rzecz jasna – oficjalną aprobatę ZUNa. Prócz tego są jeszcze wydane przez niego albumy muzyczne, nowelki, książki... Nagle okazuje się, że coś, co było kiedyś wyłącznie doujinową serią shooterów, rozrosło się i rozprzestrzeniło na różnego rodzaju media. W tym wszystkim brakuje w zasadzie jedynie oficjalnego anime, a niestety póki co wszystko wskazuje na to, że fani się go raczej nie doczekają.

 

W bijatykach dziewczynki używają do walki również magii

W bijatykach dziewczynki używają do walki również magii

 

  Nic to jednak, gdyż okazuje się, że fanowska twórczość świetnie wpasowała się w tą lukę. Jak również w każdą inną, bo oprócz amatorskich animacji tworzona jest masowo różnego rodzaju radosna twórczość setek tysięcy ludzi czerpiących inspirację właśnie z Touhou. Nie sposób zliczyć, ile obrazków, aranżacji muzycznych, doujinowych mang, a nawet gier (nie tylko danmaku) powstało do tej pory w formie niekanonicznych treści związanych z tą niezwykłą serią. Dzięki swej ogromnej popularności od ładnych paru lat króluje ona na japońskich Comiketach pod względem ilości stoisk sprzedających rzeczy z nią związanych. A jako że konwenty te słyną jako największe tego rodzaju eventy na świecie, chyba nietrudno sobie wyobrazić, w jakiej ilości przybywa wszelkiego rodzaju twórczości nawiązującej – czy to pośrednio, czy bezpośrednio – do ZUNowskich dzieł. Świadczy to o tym, że dla wielu Touhou jest nie tylko grą czy uniwersum, ale po prostu pasją. I to w zdecydowanej ilości przypadków pasją bardzo głęboką i żywą.

 

  Pozornie proste pytanie ze wstępu okazuje się mieć dużo dłuższą odpowiedź, niż można by się spodziewać. Mimo to nie jestem wcale przekonany, że wspomniałem o wszystkim, co byłoby warte powiedzenia w tej kwestii, a chcąc streścić parę rzeczy posunąłem się tu i ówdzie do pewnych uproszczeń. Bardzo ciężko jest zwięźle opisać Touhou, a mi, niestety, nie w pełni się to udało. Mimo to mam nadzieję, że osobom całkiem niezaznajomionym z tematem przynajmniej częściowo rozjaśniło się w głowie po lekturze tego wprowadzenia. Osobiście zachęcam też do samodzielnego zgłębiania życiowego dzieła ZUNa, gdyż jest ono tego naprawdę warte. Tylko w ten sposób przekonacie się, czym dla was samych jest Touhou. Czego wam, oczywiście, serdecznie życzę.

FairyChat